niedziela, 26 stycznia 2014

19."Nie mogę zapamiętać tego, że muszę o Tobie zapomnieć."

    Kierowałam się w stronę kuchni bo przecież tam ostatnio zostawiłam swój telefon. Wzięłam dwie białe kapsułki, które były dobrze znane mojemu organizmowi. Jedna na uspokojenie, druga zapobiegająca depresji. Kilka głębszych oddechów w między czasie przepitych wodą. Telefon leżał obok. Chciałam zadzwonić do mamy kiedy zobaczyłam, że mam jedną nieodczytaną wiadomość. Na ekranie zobaczyłam duże litery układające w całość imię, które będąc jednocześnie moim morderczym zjawiskiem przyprawiało mnie o dreszcze przyjemności. "Zayn". Nie mogąc zapanować nad palcami ślepo błądzącymi po wyświetlaczu odłożyłam telefon. Czułam się jak jedna z aktorek grających w dramatach dla nastolatek. Zawsze są takie przejęte. Tylko, że One przyprawiają taką pozę kiedy zobaczą puste opakowanie po pudrze czy tuszu do rzęs. Ja wpadałam w taki stan, wtedy, kiedy mój umysł błądził gdzieś pomiędzy krainą odpowiedzialności, a tym czego chce serce. Odczytałam sms.:
                                    "Przestań mnie unikać. Musimy się spotkać."
    W mojej głowie pojawiła się myśl, która już na zawsze miała zmienić to co do tej pory się działo.
                                    "Dziś u mnie. Wall street 39. Czekam."
    [KLIK]
    Moje serce biło tak szybko, że sama miałam ochotę jednym ruchem zakończyć wszystko co tak bardzo mnie denerwowało. Błąkałam się po domu co chwilę patrząc na opakowanie z "białymi kapsułkami". Usiadłam na podłodze, potem wstałam i patrzyłam się na to co znajduję się za oknem. Musiałam to skończyć. Poprzednią noc zakończyła długa rozmowa z Majką. Mówiła mi, że osoby z towarzystwa wszystkich zblazowanych celebrytów mówią o tym, jak Perrie kocha Zayna. Ona nie zdaję sobie sprawy z tego, że to co jest między nimi to tylko praca. Zayn jej tego nie uświadamia i, może nieświadomie, bawi się jej uczuciami. Co jeśli ze mną jest tak samo? Jeśli to tylko część jakiejś gry ?
    To niemożliwe. To po prostu niemożliwe. Nie mogę być samolubna. Ta dziewczyna niczym tu nie zawiniła. Jeśli już zawsze miałabym ukrywać się ze swoją miłością do niego, to przecież to nie ma żadnego sensu. Potrzebowałam stabilności. Szczególnie po tym co stało się tamtej feralnej nocy.
    Poszłam na górę. Wzięłam szybki prysznic. Wyprostowałam włosy i założyłam na siebie coś w czym wyglądałam jak osoba, bez żadnych psychicznych ubytków. [KLIK]
    Kiedy usiłowałam zapiąć zegarek usłyszałam trzask drzwi. To nie mogła być Majka bo przecież wczoraj mówiła, że wyjeżdża do rodziców. Moja krew momentalnie się zmroziła i niepewnie podeszłam do drzwi. Ktoś krzątał się po kuchni. Zebrałam w sobie resztki mojej nieustraszonej osobowości i postanowiłam sprawdzić kto to.
    Zobaczyłam tylko tył zgrabnej męskiej sylwetki. Idealnie ułożone włosy i zapach, który poznałabym nawet bez posiadania zmysłu węchu. Nie chciałam wykonywać żadnego ruchu. Nie wiedziałam na ile mogę sobie pozwolić.
    -Powinieneś zapukać.
    Zayn napięcie się odwrócił. Jego twarz była cała napięta, a żyły na dłoniach jeszcze bardziej niż zawsze widoczne.
    -Już zawsze będziemy się tak witać ?-zapytał. Jego oczy były zaszklone, a jego usta krwiście czerwone. Płakał. On płakał.
    -Tak czyli jak ?
    -Nijak !-krzyknął. Nie tak głośno jak wtedy w domku, jednak krzyknął.
    Szybko zobaczył, że jego podniesiony ton głosu wprawia mnie w stan osłupienia dlatego powoli zbliżył się do mnie. Nie pytał o pozwolenie. Pierwszy raz, to On przejął kontrolę. Kontrolę nad tym co się dzieję. Delikatnie chwycił moją dłoń. Najpierw jedną potem drugą. Splótł nasze palce. Tak jak lubiłam. Utkwiłam wzrok w podłodze. Jednym palcem uniósł mój podbródek do góry i patrząc prosto w oczy powiedział:
    -Wczoraj zerwałem umowę z menagerem. Już nie jestem z Perrie. Nie jestem i nigdy nie będę musiał być. Chciałem być tylko dla Ciebie.
    Wiedziałam, że nie powiedział mi wszystkiego. Bał się.
    -Powiedz mi wszystko. Wiem, że coś ukrywasz.
    Po chwili ciszy przełamał się i mocniej zaciskając nasze dłonie powiedział:
    -Perrie próbowała popełnić samobójstwo. Jest w szpitalu, a jej życiu już nic nie zagraża. Zostawiła list.
    W tym momencie przestałam oddychać. Moje serce wiedziało co ma zrobić. Nie mogłam być egoistką. Ona go kochała. Nie tak bardzo jak ja, bo przecież nikt by tak nie umiał, ale kochała. Czuła się tak potwornie jak ja. Cierpiała tak samo mocno, kiedy ja wypłakiwałam się swojej poduszce. Ona czuła to samo.. Nie była niczemu winna, bo przecież każdy może kochać.
    W tej chwili postanowiłam zrobić to, co kazał mi umysł. Serce miało ogromną siłę przebicia, jednak to ja decydowałam.
   [KLIK]
    -Nie możemy Jej tego zrobić. Nie możemy być razem.-powiedziałam.
    Moja głowa szybko oparła się o klatkę piersiową Zayna. Czułam jak jego serce przyśpiesza. Zaczęłam spazmatycznie płakać. Zayn przytulił moje ciało i mocno przywarł do swojego. Przez łzy udało mi się powiedzieć :
    -Tak bardzo Cię kocham.
    Chłopak pocałował mnie w głowę. Po chwili odchylił moją twarz i opierając swoje czoło o moje poprosił:
    -Nie rób mi tego. Proszę. Nie możesz mnie zostawić.
    -Nie zostawiam Cię. Zawszę będę Cię kochać. Może kiedyś, któregoś dnia, na jakimś innym świecie będziemy razem. Wtedy moja miłość do Ciebie będzie tak samo bezgraniczna. Teraz musisz do niej wrócić, i być z nią. Nie możesz jej tego zrobić.
    Tak strasznie płakałam. Wsunęłam moje dłonie pod jego koszulkę by uświadomić sobie, że po raz ostatni w moim życiu dotykam jego rozgrzanego ciała. To miało się nigdy więcej nie powtórzyć. To był już koniec.
    -Mam teraz wyjść? Wyjść i zapomnieć o Tobie ? -zapytał pełen wyrzutów. Jego policzki były mokre od łez.
    Odsunęłam się od niego na bezpieczną odległość. Patrzyłam na niego jak na najpiękniejszy obraz. On odchodził.
    Jego ciało szybko znalazło się obok mojego, a usta zatopiły się w moich. Czułam jego dłonie na swoich plecach, a nogi powoli unosiły się by objąć go w talii. Zayn zaczął iść w stronę kanapy. Nagle opuściłam nogi na ziemię odpychając go lekko od siebie i mówiąc:
    -Już czas na Ciebie.
    -Kurwa ja nie będę umiał bez Ciebie żyć.
    -Nauczymy się. To potrwa, ale damy radę. Idź do niej proszę...
____________________________________
http://ask.fm/MarinaMoss pytania do autorki i bohaterki. Obiecują wam, że to co dziś przyśniło mi się jest nieziemskie, a dalsze losy Mariny będą naprawdę emocjonujące. To nie jest koniec, to dopiero początek.
Marina M.

30 komentarzy:

  1. Przez Ciebie ten dzień stał się piękny. Kocham Cię! Jak tylko znajdę czas to skomentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. przepiękny już nie mg dotrwać do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. JEZU !!! Nawet nie wiesz, jak bardzo stęskniłam się za tobą i tym opowiadaniem <3 Ten rozdział był niezwykle emocjonujący, na końcówce ryczałam jak bóbr :'). Wiem tylko jedno, co chcę ci powiedzieć: to się nie może tak skończyć, i nie skończy, prawda? Oboje zasługują na szczęście, a to, że przez to cierpi inna osoba nie jest ich winą. Wierzę, że ich nie rozdzielisz, bo to najpiękniejsza i najbardziej romantyczna para jaką kiedykolwiek widziałam. Umiesz opisywać takie rzeczy jak nikt inny i jestem baardzo dumna, że mogę czytać to opowiadanie. Jest naprawdę niewiele takich autorek jak ty: masz niesamowity talent, a do tego jesteś mega wrażliwa. Ogromnie to w tobie cenię i między innymi za to, tak wielbię twojego bloga <3
    KOCHAM CIĘ <3
    P.S. W wolniejszej chwili zapraszam do nas, byłoby mi niezmiernie miło, gdybyś wpadła :)
    http://sophieandzayn.blogspot.com/
    Życzę weny i całuję, Aga ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Mariny i Zayna, to musicie czekać na ciąg dalszy bo będzie się bardzo baaardzo dużo działo . Dziękuję, za tak miłe słowa. Odnośnie bloga wpadam regularnie naprawdę ! <3

      Usuń
  4. Mam nadzieje, ze oni beda w koncu szczescliwi razem ;) warto czekac na kazdy rozdzial ;) ten swietny i juz czekaa

    OdpowiedzUsuń
  5. I czekam na nastepny, buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń
  6. Popłakałam się.
    przecdudowny rozdział
    czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  7. Uuu.. Początek dopiero.. To mi się podoba. :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju to opowiadanie jest piękne *.*Piszesz świetnie. Masz ogromny dar. KOCHAM CIĘ <3 Nie mogę się doczekać następnego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiekne *_*
    Szybko dodaj nowy rozdział, bo już nie mogę się doczekać ! :)
    Życzę weny i czekam ;)
    Zapraszam na mojego bloga :p
    http://opowiadanie-o-one-direction-i-ja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział *.* Oni muszą być razem, nie ma innej opcji :) Już nie mogę się doczekać następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Czesc, kocham Cie :D dzisiaj i jutro mam juz wolne, wiec wyczuwam pracowite wieczorki :D jak zwykle rozdzial cudownie napisany, bo ty cala jestes cudowna i wgl zachwycam sie toba do granic mozliwosci xx

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytam twoje opowiadanie pd samego poczatku. Nawet nie wiesz jak bardzo sie cieszylam ze dodalas 19! Nie moge tego opisac. Od razu wzielam sie za pisanie. Jestes niesamowita <3
    Myslalam, ze sie rozplacze. Czytalam kazde slowo z zapartym tchem. To nie moze sie tak skonczyc! Zayn i Marina musza byc razem. Nigdy nie widzialam tak idealnie pasujacych to sb osob. Tym bardziej kochaja tak jak nikt inny. Nikt nie moze kochac bardziej niz oni!
    Marina jest wspanialym czlowiem. Chce cierpiec tylko dla tego zeby uszczesliwic innych. Ale teraz powinna powinna pomyslec o sb. To nie jest samolubne myslenie. Tym bardziej ze Zayn kocha ją nie Perrie.
    Zachwycasz mnie za kazdym razem jeszcze bardziej <3
    Dalsze losy Mariny beda emocjonujace ? Nie watpie. Bedzie musiala walczyc sama ze sb. To dopiero poczatek. Haha jak w horrorze! Dlatego jeszcze bardziej nie moge sie doczekac <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapraszam!!
    http://londyyn.blogspot.com/2014/02/blog-roku-2013.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham Twoje opowiadanie, Twój styl. Jesteś nieziemska. Z niecierpliwością czekam na następny rozdział <3
    Pozdrawiam gorącogorącogorąco:))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Dopiero skończyłam nadrabiać rozdziały, ale zakochałam się w tym opowiadaniu już jakoś przy trzecim, naprawdę. Niesamowite opisy, wykreowanie bohaterów, dialogi, sytuacje. Wszystko jest po prostu idealne. Bardzo podoba mi się cała fabuła. Już z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. <3

    http://guilty-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Super blog i rozdział nie mogę się doczekać kolejnego :3
    Zapraszam na mojego bloga: You-Are-Story-Of-My-Life.blogspot.com
    A tu streszczenie c; :
    Zastanawiałeś/aś się kiedyś, jak to jest być wyśmiewanym i gnębionym przez znajomych? A może sam to przeżyłeś?
    Mieć jednego, prawdziwego przyjaciela, który nigdy by cię nie opuścił, chociaż tak się od siebie różnicie? Któremu zawsze wszystko się udaje i jest lepszy od Ciebie?
    SŁOWA RANIĄ, I TO BARDZO:
    "Jesteś debilką", "Gruba świnia", "Nikt cię nie lubi", "Może kupić Ci karnet na siłownię? Zrzucisz w końcu parę kilo.."
    Może to dla ciebie tylko zbędne słowa, ale dla kogoś innego to nóż w plecy...
    Julia Black jest miłą, przyjazną, zwariowaną, zabawną i czasem uśmiechniętą dziewczyną. No właśnie, czasami...
    Chociaż ma 18 lat, to nie potrafi często cieszyć się z życia, a wszystko z powodu jej nadwagi. Mieszka z rodzicami, w Londynie, choć jest już dorosła.
    Julia chciałaby być modelką, tak jak jej przyjaciółka Laura.
    Pewnego razu, postanawia wziąć się za siebie i zamawia osobistego trenera.
    Kim on będzie? Czy wszystko się ułoży i spełnią się marzenia Julii? Czy znajdzie prawdziwą miłość i znajomi przestaną się z niej naśmiewać?
    Dowiecie się w (fan fiction) opowiadaniu o One Direction: You-Are-Story-Of-My-Life.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział :)
    Niecierpliwie czekam na kolejny...

    http://moj-caly-swiat-to-wy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedy dodasz następny? Uwielbiam Cię *-* Masz dar.

    OdpowiedzUsuń
  19. ale przecież oni muszą być razem.... tak?
    czekam na nex :D
    Dżela :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Awwww świetny rodział! Czekam na next. Twoje opowiadanie z każdym kolejnym rozdzialem zadzwia mnie jeszcze bardziej!!

    Nikola >-<

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo mi się podoba jak opisujesz te całą akcje. Mam nadzieje ,ze będziesz pisać jak najdłużej , bo masz ogromny talent o ,którym nie ,któży mogą tylko pomażyć. źycze weny i wielu czytelników a tak ,ze powodzenia w źyciu prywatnym. Czekam na nowy rozdział i zapraszam do siebie http://trzyslowanajpiekniejsze.blogspot.com/?m=1 (Mam nadzieje ,ze choć na niego wejdziesz jak mało kto ) Kocham i Pozdrawam. Zajebisty blog.

    OdpowiedzUsuń
  22. kurcze czekam na rozdział i chyba sie nie doczekam

    OdpowiedzUsuń
  23. Boskie :) czekam na next!!!
    Zapraszam też do mnie: onedirection1d-pain-and-payne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham ten blog! Dzisiaj przeczytałam całego bloga jest zaaaaczepisty/kocham xx

    OdpowiedzUsuń
  25. TO JEST COŚ WSPANIAŁEGO ! PISZ DALEJ

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie chcę cię krytykować,ale...OH JAK MOGŁAŚ?!!?!!Biedny Zayn. Ale bardzo szkoda mi Perrie. Mimo tego(płakałam przez ciebie) Marina dobrze zrobiła.
    Czy mówiłam już,że kocham tego bloga?:-*

    OdpowiedzUsuń